Przejdź do głównej treści
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Spokojny journaling bez presji – jak zacząć pisać, odnaleźć swój rytm i tworzyć własny rytuał

Spokojny journaling bez presji, pytania do journalingu na kwiecień, rytuał journalingu online i produkty do kreatywnego pisania — zobacz, jak zacząć, znaleźć swój własny rytm i budować codzienny kontakt ze sobą.

Spokojny journaling bez presji – jak zacząć pisać, odnaleźć swój rytm i tworzyć własny rytuał

Journaling bardzo często kojarzy się z czymś pięknym, dopracowanym, estetycznym i idealnie zaplanowanym, a przecież w praktyce wcale nie musi taki być, bo dla wielu osób najważniejsze nie są perfekcyjne strony, równo przyklejone dodatki i starannie rozpisane kompozycje, tylko sam moment zatrzymania, możliwość pobycia chwilę ze sobą i zapisania tego, co w codziennym biegu zwykle umyka, zanim zdążymy to naprawdę zauważyć.

Właśnie dlatego tak bliski jest mi spokojny journaling bez presji, czyli taki sposób pisania, tworzenia i prowadzenia dziennika, w którym nie trzeba niczego udowadniać, niczego robić „jak należy” i niczego dopasowywać do cudzych zasad, bo to nie ma być kolejny obowiązek na liście zadań, tylko mała przestrzeń dla siebie, do której można wracać po swojemu, w swoim tempie, nawet wtedy, kiedy ma się tylko kilka minut, jedną wolną stronę i myśl, którą chce się zatrzymać.

Podczas ostatniego spokojnego live’a z journalingiem na żywo usiadłyśmy razem do takiego właśnie pisania bez presji, bez pośpiechu i bez oczekiwań, że trzeba stworzyć coś wielkiego, bo czasem wystarczy pytanie, jedno zdanie, krótka odpowiedź albo nawet sama obecność przy kartce, żeby poczuć, że wraca się do siebie choćby na chwilę, a to często znaczy więcej, niż mogłoby się wydawać.
[LINK DO LIVE NA YOUTUBE]

Dlaczego journaling pomaga się zatrzymać

W świecie, w którym bardzo łatwo wpaść w rytm ciągłego działania, odpowiadania, planowania i realizowania kolejnych zadań, journaling staje się czymś znacznie ważniejszym niż tylko zapisywaniem myśli, bo jest sposobem na zauważenie siebie, swoich emocji, swojego zmęczenia, swoich małych codziennych momentów i tych spraw, które zwykle odkładamy na później, aż w końcu przestajemy je słyszeć.

To właśnie dlatego tak dobrze sprawdzają się pytania do journalingu, bo nie każda osoba od razu wie, co chce napisać, od czego zacząć i jak wejść w ten proces, a dobrze zadane pytanie potrafi otworzyć myśl, poprowadzić rękę i sprawić, że nagle pojawia się odpowiedź, która wcześniej była gdzieś głęboko schowana pod codziennym zmęczeniem, rozproszeniem i nadmiarem spraw.

Jedno z pytań, nad którym pisałyśmy razem podczas live’a, brzmiało: „Po czym poznaję, że jestem zmęczona i czego wtedy tak naprawdę potrzebuję?” i to jest bardzo dobry przykład tego, jak zwykłe z pozoru pytanie może stać się początkiem czegoś ważniejszego, bo nie chodzi tylko o samą odpowiedź, ale o zatrzymanie się przy sobie i zauważenie, co dzieje się w naszym ciele, naszej głowie i naszej codzienności.

Jak zacząć journaling, jeśli nie wiesz, od czego zacząć

Jednym z najczęstszych pytań, jakie pojawia się wokół journalingu, jest właśnie to najprostsze i najważniejsze zarazem: jak zacząć journaling, kiedy nie ma się jeszcze swojego sposobu, nie wie się, co pisać, a do tego dochodzi jeszcze presja, że inni robią to piękniej, regularniej albo bardziej kreatywnie.

Moja odpowiedź jest bardzo prosta: zacząć od czegoś małego, możliwie lekkiego i naturalnego, bo journaling nie musi zaczynać się od wielkiej przemiany, nowego notesu, rozpisanego planu na miesiąc i obietnicy, że od dziś będziesz pisać codziennie, tylko może zacząć się od jednego pytania, jednego akapitu albo jednej strony, na której zapiszesz to, co dziś naprawdę było ważne.

Właśnie dlatego tak mocno wierzę w pytania do journalingu i refleksji, bo one pomagają wejść w ten proces bez napięcia, bez pustki i bez poczucia, że trzeba od razu wiedzieć wszystko, a jednocześnie są pięknym sposobem na budowanie własnego rytuału, do którego z czasem zaczyna się wracać coraz bardziej naturalnie.
[LINK DO PYTAŃ PDF NA KWIECIEŃ]

 

Journal, dziennik, pamiętnik – nie chodzi o nazwę, tylko o relację

Bardzo lubię momenty, kiedy podczas live’ów rozmawiamy o tym, jak każda z nas nazywa swój zeszyt, notes albo dziennik, bo jedne osoby mówią „journal”, inne „dziennik”, jeszcze inne „pamiętnik” czy nawet „dziennik wspomnień”, i każda z tych nazw może być piękna, jeśli tylko dobrze oddaje to, czym to miejsce jest dla nas.

W praktyce nie chodzi przecież o słowo, tylko o relację, jaką budujemy z własnym pisaniem i z własną codziennością, bo journal może stać się przestrzenią na planowanie tygodnia, zapisywanie myśli, wklejanie paragonów, zatrzymywanie wspomnień, tworzenie kolaży, dokumentowanie zwykłych dni i wracanie do nich po miesiącach, kiedy nagle chcemy sprawdzić, co działo się rok wcześniej, co wtedy czułyśmy i co było dla nas ważne.

Kreatywny journaling i codzienne pisanie mogą iść razem

Bardzo często wydaje się, że journaling trzeba jakoś wybrać: albo ma być praktyczny, albo kreatywny, albo bardziej tekstowy, albo wizualny, a przecież te światy naprawdę mogą się pięknie łączyć, bo w jednym miejscu można planować dzień, notować zadania, zapisywać krótkie refleksje i dodawać drobne elementy wizualne, a w drugim pozwalać sobie na więcej luzu, warstw, struktur, zdjęć, pamiątek i kreatywnych dodatków.

U mnie wygląda to właśnie w ten sposób, że korzystam zarówno z dziennika codziennego, w którym łączę planowanie i krótkie zapiski, jak i z osobnego kreatywnego journala, w którym bardziej bawię się formą, kompozycją i wspomnieniami, ale najważniejsze jest to, że oba te miejsca są prawdziwe i naprawdę mi służą, a nie istnieją po to, żeby dobrze wyglądać na zdjęciu.

To również ważna wiadomość dla osób, które dopiero zaczynają i zastanawiają się, czy journaling musi być estetyczny, bo odpowiedź brzmi: nie musi, ale może, jeśli sprawia Ci to przyjemność, bo dekorowanie stron, używanie naklejek do journalingu, papierów, dodatków czy kolorowych akcentów nie jest obowiązkiem, tylko jedną z możliwych dróg, dzięki której niektórym osobom łatwiej usiąść do pisania.

Naklejki do journalingu i dodatki, które naprawdę wspierają tworzenie

Bardzo lubię mówić o dodatkach do journalingu w sposób prosty i prawdziwy, bo one nie mają robić całej pracy za nas, tylko wspierać proces, uprzyjemniać go i sprawiać, że łatwiej nam wracać do notesu, kiedy na przykład nie mamy siły pisać długo, ale chcemy choć trochę pobyć przy swojej stronie.

Naklejki do journalingu, małe papierowe elementy, napisy po polsku, dodatki do warstw, wycięcia, karty czy drobne ozdoby pomagają nie tylko wizualnie, ale też psychicznie, bo czasem przyklejenie jednej naklejki jest tym pierwszym gestem, od którego zaczyna się dalsza część zapisu, a to dla wielu osób bywa łatwiejsze niż od razu zapisanie całej strony.

W moim sklepie od dłuższego czasu pojawiają się autorskie arkusze naklejek do journalingu, które tworzę z myślą o codziennym używaniu, o polskich napisach, o motywach, które można łączyć, mieszać i wykorzystywać w bardzo różnych stylach, niezależnie od tego, czy ktoś prowadzi planer, dziennik codzienny, kreatywny journal czy po prostu chce czasem udekorować stronę jednym detalem.
[LINK DO NAKLEJEK W SKLEPIE]

Pytania do journalingu na kwiecień – prosty sposób na regularność

Jeśli chcesz pisać częściej, ale brakuje Ci punktu zaczepienia, bardzo pomocne mogą być właśnie pytania do journalingu na kwiecień, bo taki zestaw pytań pozwala codziennie wejść w kontakt ze sobą w prosty i lekki sposób, bez szukania tematu, bez wymyślania od nowa i bez uczucia, że trzeba stworzyć coś wielkiego.

W mojej pracy z journalingiem pytania zawsze miały bardzo ważne miejsce, bo pomagają rozkręcić pisanie, przejść od pustej kartki do konkretnej odpowiedzi i sprawiają, że nawet osoby, które dopiero zaczynają, szybciej odnajdują własny rytm, a osoby, które piszą już od dawna, mogą uniknąć rutyny i zobaczyć swoją codzienność z trochę innej strony.

Nowe pytania do journalingu i refleksji na kwiecień przygotowałam właśnie z myślą o tym, żeby były spokojnym towarzyszem na cały miesiąc, żeby można było pracować z nimi w notesie, w plannerze, w telefonie, na tablecie albo po wydrukowaniu, i żeby każda osoba mogła wykorzystać je po swojemu, bez narzuconego schematu, za to z prawdziwą uważnością.
[LINK DO PRODUKTU: PYTANIA DO JOURNALINGU NA KWIECIEŃ]

Rytuał journalingu online – przestrzeń dla osób, które chcą tworzyć razem

Bardzo ważną częścią mojego świata są również comiesięczne spotkania online, które nazywam rytuałem journalingu, bo to nie są klasyczne warsztaty w rozumieniu „lekcji”, tylko spokojna, kameralna przestrzeń do wspólnego tworzenia, zatrzymania się i pobycia wśród osób, które czują podobnie.

Podczas takiego spotkania pracujemy przede wszystkim z kreatywną stroną journalingu, bawimy się formą, dodatkami, warstwami i kompozycją, ale jednocześnie cały czas zostaje w tym miejsce na spokój, swój rytm i własny sposób przeżywania tego czasu, dlatego ten format jest tak bliski osobom, które szukają czegoś więcej niż tylko instrukcji krok po kroku.

Rytuał journalingu można wybrać w kilku wariantach, zarówno z pakietem materiałów, jak i w wersji samego dostępu online, a dodatkowo pojawiła się też opcja kwartalna, która pozwala od razu zadbać o trzy kolejne miesiące wspólnego tworzenia, co dla wielu osób jest wygodne, bo daje poczucie ciągłości i pomaga naprawdę wejść w regularność.
[LINK DO RYTUAŁU JOURNALINGU]

Zestawy journalingowe i twórcza niespodzianka

Coraz ważniejszym elementem mojej marki stają się również zestawy journalingowe, bo wiem, jak wiele osób lubi otrzymywać gotowe, spójne paczki materiałów, z których można stworzyć własne strony, zapiski i małe wspomnienia bez szukania wszystkiego osobno, bez kompletowania dodatków i bez chaosu.

Dlatego w sklepie pojawiły się również nowe zestawy journalingowe w formie niespodzianki, przygotowywane ręcznie i komponowane tak, żeby wszystkie elementy pasowały do siebie kolorystycznie, stylistycznie i klimatycznie, bo bardzo zależy mi na tym, aby taka paczka była nie tylko zbiorem rzeczy,ale małym doświadczeniem, które naprawdę inspiruje do tworzenia.
[LINK DO ZESTAWU JOURNALINGOWEGO / PIERWSZE ŚWIATŁO]

Journaling po polsku – miejsce dla osób, które chcą pisać po swojemu

Jedną z rzeczy, które są dla mnie coraz ważniejsze, jest budowanie społeczności wokół journalingu po polsku, bo wiem, że bardzo wiele osób interesuje się tą formą pisania i tworzenia, ale nadal szuka swojego miejsca, swojego języka i swojej przestrzeni, w której można być bez presji, bez oceniania i bez poczucia, że trzeba robić coś idealnie.

Właśnie dlatego rozwijam grupę Craftvena – Journaling po polsku, gdzie pojawiają się pytania, inspiracje, rozmowy, podsumowania, wspólne pisanie i przestrzeń dla osób, które chcą wejść w journaling spokojnie, naturalnie i naprawdę po swojemu, niezależnie od tego, czy są na początku drogi, czy prowadzą swoje dzienniki już od dawna.
[LINK DO GRUPY NA FACEBOOKU]

Jeśli chcesz zacząć, zacznij prosto

Jeśli od dawna czujesz, że journaling Cię przyciąga, ale wciąż odkładasz początek, bo wydaje Ci się, że nie masz czasu, nie masz odpowiedniego notesu, nie wiesz, co pisać albo nie robisz tego wystarczająco dobrze, to chcę Ci powiedzieć bardzo wyraźnie: możesz zacząć mało, spokojnie i po swojemu.

Możesz zacząć od jednego pytania.
Możesz zacząć od jednej strony.
Możesz zacząć od jednego zdania.
Możesz zacząć dziś.

Bo journaling nie musi być idealny, żeby był ważny, i nie musi wyglądać jak u innych, żeby był naprawdę Twój.

Jeśli chcesz wejść w ten świat głębiej, możesz zajrzeć do moich pytań do journalingu na kwiecień, zobaczyć naklejki do journalingu, sprawdzić rytuał journalingu online albo po prostu zostać ze mną na dłużej i zobaczyć, jak wygląda ten spokojny, twórczy świat od środka.

SKLEP CRAFTVENA.COM
LINK DO YOUTUBE
INSTAGRAM

 

Marta Zaborowska